Ginekolog podczas badania rzucił zabawną uwagę. Dopiero w domu zrozumiała o co mu chodziło


Każdemu z nas zdarzają się drobne wpadki. Na szczęście, niektóre z nich wspominamy z uśmiechem na ustach…

Pewna młoda mama uśmiecha się podczas wspominania swojej wizyty u ginekologa i zabawnej wpadki, którą tam zaliczyła. Na swoją wizytę umówiona była dopiero za kilka dni, ale tego ranka otrzymała telefon, że może przyjść wcześniej.

Miałam umówione spotkanie do ginekologa pod koniec tygodnia. Wczesnym rankiem otrzymałam telefon z recepcji lekarza, że wizyta jednak zostanie przesunięta na 9:30 tego dnia. Pomyślałam sobie, że nawet zdążę, bo dopiero było po ósmej. Przyszykowałam dzieci do szkoły, sama siebie do pracy i byłam w drodze do gabinetu.

Droga do lekarza zajęła mi 35 minut, więc nie miałam czasu na to, aby się przebrać. Jak większość kobiet, lubię przygotować się do wizyty u ginekologa, ale tym razem nie miałam na to czasu. Przed wyjściem z domu ściągnęłam piżamę, szybko się umyłam, aby mieć pewność, że przynajmniej się odświeżyłam. Szybko założyłam ubranie, wskoczyłam do samochodu i pojechałam.

W czasie wizyty lekarz rzucił do kobiety specyficzny komentarz: „Widzę, że dziś pani przygotowała się do badania w sposób szczególny”. Młoda mama zignorowała te słowa i udała się do domu. Po przyjściu zaskoczyła ją jej mała córeczka, która spytała ją gdzie jest jej ulubione mydełko. Kobieta zbyła ją, mówiąc żeby wzięła sobie z szafki nowe. Dziewczynka jednak wyjaśniła swój problem dokładniej: „Mamo, chcę moje mydełko! Z brokatem i błyskotkami”.

Okazało się, że w porannym pośpiechu mama użyła owego świecącego mydełka!